Legenda o ożywieniu podpalacza

Jeszcze przed przybyciem zakonników w Skępem istniała parafia. Pewnej nocy drewniana kaplica, którą zbudowali nowi gospodarze, spłonęła. Właściciele przybyli na pogorzelisko i ujrzeli leżącego obok popiołów martwego człowieka. Gwardian Władysław z Gielniowa (Ładysław z Gielniowa) przywrócił mu życie. Cudownie ocalonym człowiekiem był ksiądz z pobliskiego kościoła w Skępem. Gdy wstał, prosił Boga o przebaczenie. Stąd wzięła się opowieść o cudownym ożywieniu podpalacza.